"Wiersz o tym, że powinniśmy wybaczać, ale pamiętać,
a zwycięstwo musi być po naszej stronie"


Jan Świteź - mąż niejakiej
Jadwigi Świtezianki
Przysiągł, że będzie miał tylko
Skandynawskie kochanki


Żeby z tej namiętności
Móc chociaż trochę korzystać
Pływa co dwa tygodnie
Ze Świnoujścia do Ystad.


Na szczęście dużo zarabia
Gdyż jest nauczycielem
I w związku z tym dobrobytem
Pozwala sobie na wiele


Jednej kupuje róże
A drugiej kupił palmę
Ma trzy kochanki w Sztokholmie,
Dwie w Lundzie i jedną w Malme.


Kiedyś wyznał kolegom:
"Ja je tak bałamucę
Po czym ni stąd ni zowąd
Po prostu je porzucę


Bo co mi tam jakaś Grecja,
Włochy, Hiszpania czy Francja,
Porzucić Skandynawkę!
To jest ekstrawagancja!"


Państwo być może myślą,
Że Świteź jest idiotą
Nie! On tylko w ten sposób
Bierze odwet za potop.


Dwie zostawił z długami,
Jedną zostawił z dzieckiem
I tylko jednej nie uwiódł...
(Nazwał ją "Klęską pod Kłeckiem"


To na pamiątkę porażki
Wojsk Stefana Czarnieckiego
W maju roku tysiąc sześcset
Pięćdziesiątego szóstego)


Spójrzcie na Jana Świtezia
Mężczyźni, młodzieńcy, chłopcy
Czas pomścić tę biedną ziemię
Sponiewieraną przez obcych


Niech każdy sobie wybierze
Dowolny fakt historyczny
I niechaj śmiało przyjemne
Połączy z patriotycznym!


(Śpiew): Obok orła znak Pogoni, znak Pogoni
I szwedzka Korona
Różne są pojęcia zemsty
I ojczyzny łona...



Artur Andrus