"Wiersz o tym jak to czasem człowiek nie zauważy..."

Pan Janusz wrócił do domu,
Rzucil się żonie na szyje
"Basiu,mam straszną wiadomość...
"Adam Mickiewicz nie żyje!"


Zmartwiła się pani Barbara,
Na twarzy ma wyraz troski.
"Mój Boże... Żeby tak zaraz
Po roku Mickiewiczowskim?


"Więcej - ciągnął pan Janusz -
Mówią, ty moje kochanie,
Że po pierwszym przegranym
Na Śląsku drugie powstanie,


Że było Przymierze Święte
I spore zmiany u steru,
Wałęsa był prezydentem,
A trochę wcześniejbył Bierut.


Już wiedzą,co to jest siła
I jak ona działa na ciało,
A Konopnicka odkryła,
Że coś tam słonko widziało...


I popatrz... Mijają lata,
Ktoś rodzi się, ktoś umiera...
A do nas poza Polsatem
Kompletnie nic nie dociera"



Artur Andrus