"ZŁOCISTE OTOKI..."

Za komuny była tylko jedna rzecz, której dziś mi brakuje. Niech żałują młodsi ode mnie (to znaczy tacy, którzy w 1989 roku jeszcze słabo słyszeli i widzieli), że jej osobiście nie doświadczą. Piosenka Żołnierska. Nie była wymysłem demokracji ludowej, pisało się i śpiewało takie utwory zawsze (to znaczy od momentu wymyślenia wojska, czyli nabycia umiejętności trzymania kija w dłoni i ustalenia, który badyl jest ważniejszy).

Ale ta socjalistyczna Pieśń Żołnierska była niezwykła. Jerzy Skokowski - jeden z autorów Jej tekstów - na obwolucie albumu wydanego z okazji dwudziestolecia festiwalu w Kołobrzegu pisał: "Było na tym Festiwalu bezpretensjonalnie, czasem może nawet prostodusznie, ale zrozumiale i po ludzku. Zawsze z sensem. Bywało niekiedy patetycznie, jak w życiu, które chcemy czynić jasnym podług rozumnych pragnień. Żołnierska piosenka to jest piosenka otwartych serc, wędrująca z żołnierską kolumną, tańcząca na biwaku i nucona samotnie z dala od gwaru. To jest śpiewanie dla czujących rozumnie, odważnych i nieobojętnych..."

Młodzieniec wiozący dziewczynie "Chabry z poligonu"... A nad nim "Polskie wzlatują orły"... A "Gdy piosenka szła do wojska to śpiewała cała Polska...",że "Na Ciebie czeka wojsko tak jak ojciec tak jak matka..." Czyż to nie wzruszające? Pieśń wojskowa potrafiła łączyć zjawiska teoretycznie niemożliwe do połączenia. Radość ze smutkiem. Niedawno trafiłem na coś niezwykłego. Nosi to tytuł "Przed nami Odra". Do skocznej muzyczki radośnie akcentowanej przez akordeon, wokalista śpiewa tekst Janusza Przymanowskiego (m.in. autora scenariusza "Czterech pancernych i psa"). Oto fragment:

"Siódma kompania bój zawzięty toczy
I krew serdeczną wciąż wylewa z żył,
Ranny porucznik w słup postawił oczy...
Sanitariusze pracują co sił..."

Mnie to rusza... Widocznie jestem "...czującym rozumnie, odważnym i nieobojętnym". Parę lat temu, po wysłuchaniu podobnej pieśni, sam rzuciłem się do pisania:

"Pluton moździerzy pod Puckiem stał
Ukryty w posępnych świerkach...
Dziesięciu żołnierzy, piętnaście dział
I stara żołnierska manierka..."

Ale gdzie mi tam do tego rannego porucznika w słup stawiającego oczy... Żal mi... Przecież wojsko istnieje, ma się dobrze... No, może przesadziłem - po prostu ma się. Jest tyle tematów do pisania nowych żołnierskich piosenek. A tu nic. Cisza. Albo nikt nie pisze, albo nigdzie nie słychać. Proszę Państwa! A może wspólnie? Może stworzymy utwór godny nowych czasów. Ja zacznę, a Państwo niech piszą ciąg dalszy. Co Wam ślina na papier przyniesie... Zresztą zdaje się, że w większości przypadków tak się te piosenki pisało.

"Stare Migi! Światła gaście!
Leci nowy F - 16"

Ciąg dalszy proszę wysyłać do redakcji "Życia Warszawy" z dopiskiem "Artur Andrus - Ech Dywizjo masz coś w sobie..."

(Życie Warszawy 11.01.2003)