FELIETONY ARTURA ANDRUSA



WIOSNA IDZIE

Wpływ wiosny na zachowanie człowieka jest tak wielki, że badaniem tego zjawiska powinien się zająć jakiś instytut naukowy. Katedra Wiosnologii, albo Wiosnystyki. A materiału jest co nie miara. Gospodyni mojego bloku z niepokojem spogląda na trawniki, na których już niedługo zakwitną: jej mąż i jego koledzy... Będą się spotykać każdego ranka i rozmawiać o najtańszym Szczęściu na świecie. W naszym osiedlowym sklepie siedem dziesiątych Szczęścia kosztuje 3 złote czyli poniżej jednego euro...

Wiosna idzie... Wybrałem się z przyjaciółmi do restauracji. Właściciel poszukując nowych sposobów przyciągania klientów całe menu wypisał wierszem. Na początku przestraszyłem się, że niczego nie będę w stanie zamówić, bo nie rozumiem.. Dopiero po kilku minutach domyśliłem się, że

"Nie fruwa ten ptaszek
Boć to oczywiste
Ma mięsko i kaszę
Owinięte w listek"

To po prostu gołąbek... Moi znajomi po dłuższym poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie "Co gastronomiczny poeta miał na myśli" zdecydowali się na:

"Slicznie opieczony
Indorka pośladek
Ładnie ułożony
W taką marmoladę"
czyli po prostu na indyka z grilla w żurawinie. Za konieczność literackiej analizy jadłospisu zemściłem się kiedy kelner zapytał o deser. Powiedziałem, że ja mam ochotę na:

"Rosły na gałązce,
Na drzewie, na kiju,
Z taką co od krówki
Ktoś jej dał po ryju" i niech się domyśla, że chodzi mi o owoce z bitą śmietaną.

Wiosna idzie... Może by tę radość z jej nadejścia manifestować takim rymowaniem w każdej codziennej sytuacji. Pan policjant zatrzymuje samochód jadący z nadmierną prędkością i śpiewa:

"Oj, oj kiepska dróżka
Drogowy piracik,
Oj, za ciężka nóżka,
Oj, będzie mandacik"

A kierowca na to:
"Gęsi za wodą zagajnik we mgle
Panie policjancie dogadajmy się
Ty mi buzi dasz, ja ci buzi dam
Ty mnie nie wydasz, ja cię nie wydam"

Wiosna idzie... Może w tej katedrze Wiosnologii albo Wiosnystyki wymyśliliby jakieś tabletki przeciwko wiosennemu ogłupieniu?

"Czerwone jagody W ogródeczku ładnym Napiję się wody I zostanę radnym...."